Prezydent na 10 lat?

10_lat_400Temat rozgrzewa samorządowców do czerwoności. Emocjonują się prezydenci, burmistrzowie i wójtowie, bo Prawo i Sprawiedliwość chce ograniczyć kadencje włodarzy miast do dwóch, za to pięcioletnich. Gdyby wybory odbyły się w tym roku (a jest taki pomysł), mijające 3/4 kadencji można by już zaliczyć do jednej z dwóch dopuszczalnych. Pechowy prezydent, który ma teraz pierwszą kadencję mógłby więc rządzić góra 8 lat. Kolejny miałby przed sobą 10 lat. Ci, którzy rządzą od wielu lat mogliby już w ogóle nie startować. Emocji w dyskusji nie brakuje. Czy ograniczenie biernego prawa wyborczego jest zgodne z Konstytucją RP? To już rozstrzygnie… Trybunał Konstytucyjny. Zasadniczo pomysł jest prosty,a jego sedno tkwi w wyeliminowaniu takich rządzących jak Zygmunt Frankiewicz w Gliwicach. Prowadzi miasto od ponad dwudziestu lat, nie straszne mu referenda o odwołanie (miał już chyba trzy i jak mówi, do wszystkiego się można przyzwyczaić) i generalnie nikt nie ma pomysłu jak z nim wygrać. A tak problemu nie będzie, bo nie wystartuje. Taki bonus dla słabszych kandydatów, którzy normalnie by się nie przebili przez takie osobowości jak Frankiewicz. Jakie przyniesie to efekty dla miasta – pokaże czas. Czasami zmiana przynosi pozytywne efekty, czasami wręcz odwrotnie. Zależy kto kogo zastąpi. Akurat Frankiewicza zastąpić łatwo nie będzie. Osobiście uważam, że nie ma jednak sensu się emocjonować, bo i tak wpływu na decyzje „u góry” nie mamy. A zdanie mam podobne jak podczas dyskusji na temat ogólnodostępności projektów  Budżecie Obywatelskim. Jak ludzie nie będą chcieli jakiś projektów (tudzież prezydentów) – to na nie (i na tych prezydentów) nie zagłosują. Nie ma osób, z którymi nie można wygrać – udowodniliśmy to w Piekarach Śląskich wygrywając wydawałoby się z niepokonanym. Fakt pozostaje jednak faktem – tam gdzie miasta są dobrze zarządzane -nie jest to łatwe.  Prezydenta można także odwołać w trakcie kadencji, co udało się zrobić w sąsiadującym z nami Bytomiu. To również do łatwych nie należy, ale narzędzia są. Mimo wszystko dyskusja jest gorąca, emocji nie brakuje i coraz częściej słychać pytanie, czy posłowie ograniczenie kadencyjności wprowadzą też do Sejmu. Zdania jak zawsze podzielone, bo przecież gdzie spotka się dwóch Polaków tam trzy koncepcje. Traktuję to wszystko z przymrużeniem oka. Dzisiaj trzeba się skupić na pracy, bo problemów do rozwiązania nie brakuje, a nie martwić się i rozpaczać, że za osiem czy dziesięć lat trzeba będzie zmienić pracę. Nic nie trwa wiecznie.

Samorządy storpedują pomysł PiS?

Wydatki na oświatę

kasaW toku dyskusji o reformie edukacji przewijają się argumenty ekonomiczne. Dlaczego to tak istotne?  W 2014 roku z budżetu miasta do edukacji dopłaciliśmy 23 mln złotych. W 2015 roku dokładnie tak samo. W 2016 roku kwota była nieco niższa, bo wyniosła 21 mln złotych. Ale to wszystko kwoty nie uwzględniające inwestycji i remontów prowadzonych w placówkach, a ich koszty też są spore. Dla porównania subwencja oświatowa (pieniądze z budżetu Państwa) wyniosła odpowiednio: 37 mln, 39 mln oraz 41 mln złotych. Istotna też jest kwestia „pochodzenia” środków finansowych. Miasto może na utrzymanie bieżące szkół wydawać pieniądze jedynie z tzw. „środków bieżących”, czyli m.in. podatków, dzierżaw itp. Prawo nie dopuszcza przeznaczenia na ten cel pieniędzy pochodzących np. ze sprzedaży gruntów należących do miasta czy kredytów. I tu tkwi haczyk, bo środki bieżące są ograniczone. Dlatego tak ważny dla miasta jest każdy nowy zakład pracy, każdy nowy blok i dom jednorodzinny, a także każda rodzina, która zdecyduje się zamieszkać w naszym mieście. Ale to tak na marginesie tematu.

Rozmowy o rządowej reformie edukacji

klasaSelfie z uczniami w MG1 i przybite piątki z uczniami MG2, ale także smutek, a nawet łzy. Reforma edukacji nie należy do tematów łatwych i przyjemnych, a każda zmiana budzi obawy. Spotkanie z rodzicami i nauczycielami obu szkół również było pełne emocji, gdyż w tym środowisku rządowa reforma edukacji, delikatnie mówiąc, entuzjazmu nie budzi. Staraliśmy się wytłumaczyć wszystkie założenia, powody zmian i odpowiedzieć na pytania oraz wątpliwości. Przede wszystkim poprosiliśmy jednak o pomoc w przejściu tego trudnego dla nas wszystkich okresu. Wbrew pozorom w porównaniu z innymi miastami (słyszałem, że prowadzone są losowania, gdzie trafią uczniowie poszczególnych klas), reforma edukacji w Piekarach Śląskich będzie miała przebieg naprawdę łagodny. Co nie zmienia faktu, że będą zmiany, których „ciężar” poniosą głównie uczniowie, którzy zadawali sporo konkretnych pytań. Na niektóre z nich, podejrzewam, odpowiedzi nie znają jeszcze nawet przedstawiciele rządu: „co się stanie, jeśli jakiś uczeń będzie powtarzał pierwszą klasę gimnazjum?”. Sugerujemy nie korzystać z takiej możliwości. Trzymając się jednak gruntu lokalnego omawialiśmy kwestię podziału klas, prowadzenia zajęć wychowania fizycznego, kosztów dojazdu do szkoły itp. Uczniowie przede wszystkim chcieli gwarancji, że będą ich uczyć ci sami nauczyciele, a w planie zajęć nie zajdą poważniejsze zmiany. Obawiali się przerw i niesprawiedliwego traktowania przez dyżurujących nauczycieli z innej szkoły, ale rozwialiśmy te obawy – dyżury będą prowadzić nauczyciele obu szkół. Rozważamy także na wniosek rodziców postawienie balonu i przykrycie boiska przy szkole w sezonie zimowym, żeby wydłużyć czas korzystania z tego obiektu. Było także sporo pytań o wspólne imprezy, wycieczki i przedsięwzięcia. Po feriach uczniowie MG1 wybiorą się w odwiedziny do MG2, żeby zobaczyć szkołę i poznać uczniów. Część z nich znają już ze szkoły podstawowej. Z rodzicami ustaliliśmy kwestie pokrycia kosztów dojazdu, zabezpieczenia potrzeb klasy sportowej i wiele innych praktycznych kwestii. Oczywiście jest wiele szczegółów, które wymagają ustalenia, ale tym zajmą się już dyrektorki obu szkół wraz z nauczycielami. Jeśli wspólnie skupimy się na osiągnięciu celu – wszystko powinno się udać. Najważniejsze, że mogliśmy rozmawiać uczciwie, szczerze i otwarcie, nie ukrywając niczego. Po raz kolejny przekonaliśmy się, że to najlepszy sposób rozwiązywania problemów (tylko raz w ciągu minionych dwóch lat zawiodłem się na takim podejściu). Uczniowie, rodzice i nauczyciele mimo emocji wykazali dużą dozę zrozumienia dla tej trudnej sytuacji. Myślę, że razem sobie poradzimy.

Notatka na marginesie

Po raz kolejny pojawiło się zagrożenie nielegalnymi odpadami w Piekarach Śląskich. Prezydent Sława Umińska-Duraj pojechała dziś do Warszawy na spotkanie z ministrem środowiska. Mam nadzieję, że „pożar” uda się ugasić.

Aktywny weekend

Na początek 10 kilometrów na rowerze. Przez las, w śniegu – taka wycieczka to przeżycie samo w sobie. Pogoda piękna, ciepło, słonecznie… Później 5 km biegiem wokół zalewu Nakło-Chechło. Na koniec kąpiel w lodowatej wodzie… A po powrocie do domu najmłodszy wymyślił sobie sanki i jeszcze trzeba było biegać z obciążeniem wokół boiska MOSiR-u. Nie ma lekko.

Józef i Maryja – zapraszam do Zacisza

plakat kinoW zaledwie dwa tygodnie po polskiej premierze zapraszamy do Kina Zacisze (dziś, w niedzielę 22 stycznia o godzinie 18:00) na najnowsze Kino Dla Ducha: widowisko biblijne „JÓZEF I MARYJA” (2016) [Kanada] – r. R. Christian [82 min.], NAPISY, WSTĘP: 5 z. Film ukazuje piękno codziennego życia i wzajemną bliskość członków Świętej Rodziny. Akcja filmu rozgrywa się w czasie dzieciństwa Jezusa, zanim objawił się jako Syn Boży i ostatecznie zmienił bieg ludzkości. Sprzedaż biletów przed seansem, od godziny 17.30. POLECAM!

www.zacisze.piekary.pl

Wielbiciel – Charlotte Link

wielbicielW ramach przerwy od Lee Child`a sięgnąłem po kryminał Charlotte Link. Trzeba przyznać, że autorka pisze inaczej, ale jej powieści wciągają dokładnie tak samo. A Wielbiciel jest jedną z lepszych pozycji. Polecam bez wahania. Problem jedynie w tym, że na lekturę do poduszki się nie nadaje. Najzwyczajniej w świecie nie usypia – wręcz przeciwnie. Trzyma w napięciu do ostatniej chwili.

Szczyt Księżej Góry – gdzie szukać?

droga na szczytZdjęcie, które może być przydatne przy poszukiwaniu szczytu przesłała Pani Joanna. Patrząc na słup z nazwą szczytu, trzeba iść w lewo. Małgorzata Bednarek stoi na początku ścieżki na szczyt. Latem widać wyraźną ścieżkę, zimą jest trochę trudniej. Po około 40 metrach dojdzie się do słupka. To jest szczyt!

N 50° 23.958′ E 18° 55.370′ (WGS84)

Piekary Challenge – właściwy szczyt!

p0Mamy pierwsze zdjęcie z „prawdziwego szczytu” Księżej Góry. Tak, to ten betonowy klocek z czerwonymi pasami. Pani Małgorzata Bednarek czekała tydzień, żeby podjąć wyzwanie. Potem namówiła koleżankę i wyruszyły. Pierwsza na tapecie była Kalwaria, potem Kopiec, gdzie Panie nie dały rady wejść na skróty i musiały iść ścieżką. Co tam dalej? Winna Góra, a że Panie nie były pewne, która z górek jest szczytem, to „zaliczone”  zostały obydwie. Wisienką na torcie był szczyt Księżej Góry. Najpierw „pseudoszczyt” ten z oznaczoną wysokością, a potem właściwy szczyt Księżej Góry. Panie jako pierwsze w zdobywaniu Korony Piekar Śląskich dotarły na właściwy szczyt! Jeżeli ktoś się pośpieszy, to po ich śladach dojdzie, gdzie trzeba… Piekary Challenge zajął Małgorzacie i Asi ok. godziny. Kto wyruszy ich śladem? Pamiętajcie – nie siedzimy w domu, nie wygniatamy kanapy i nie męczymy pilota od telewizora. Ruszamy na szlak.

p1 p2 p3

Złodzieje wykoleili pociąg?

pociągNad ranem wykoleił się pociąg towarowy przewożący węgiel z KWK Julian. Sprawcami wypadku mogli być złodzieje, którzy okradając pociąg przewożący urobek, wysypali miał na tory. 7 wagonów zostało wykolejonych (jeden przewrócił się), a infrastruktura kolejowa zniszczona. Strażacy przebierają wysypany miał tak, aby pracę mogła rozpocząć strażacka gruba poszukiwawcza z psem z Jastrzębia Zdroju. Nie ma informacji, by w rejonie zdarzenia ktoś się znajdował i działania poszukiwawcze mają tylko potwierdzić, że nikomu nic się nie stało. Na miejscu będzie działał również pociąg ratowniczy, który udrożni trasę kolejową. Straty nieporównywalne skalą do potencjalnego zysku złodziei.

Radio Piekary: Wykoleił się pociąg przewożący miał

Syndyk żąda zwrotu mieszkań

arrada-syndykMieszkańcy, którzy wykupili mieszkania na własność od Arrady otrzymali pisma od Syndyka wzywające do ich zwrotu, bądź zapłaty różnicy między ceną zakupu a rzeczywistą wartością mieszkania. Kilka osób kontaktowało się w tej sprawie. Nie miałem możliwości omówienia tego z syndykiem, ale jedynie sąd może podjąć decyzję o uznaniu umowy sprzedaży za bezskuteczną. Innymi słowy trzeba zaczekać na pozew sądowy i dopiero tam dochodzić swoich racji. Nie znam kwot transakcji, więc nie umiem się odnieść do tematu i ew. zasadności roszczeń. Wiem natomiast, że wyceny, które przedstawia syndyk moim zdaniem są mocno zawyżone. Zmagamy się z tym problemem chcąc wykupić te lokale. Wiem także, że na pewno za rażąco niską cenę został sprzedany budynek przy ul. Bytomskiej 31. Nie wiem czy syndyk zwrócił się także o wydanie tego budynku, ale jak tylko będę miał więcej informacji napiszę na blogu.

Notatka na marginesie

Wczoraj napisałem sporo tekstów na blog. Kilka godzin pracy, dopracowywania szczegółów. Chwila nieuwagi – trzydzieści sekund potrzebował mój najmłodszy syn, żeby usunąć właściwy plik w taki sposób, że wyparował… Zdolne dziecko!

Rządy Cesarzowej

cesarzowa2Cesarzowa siedziała na tronie, tym samym, który jeszcze niedawno wygniatał dyktator. Myślała. Marszcząc brew dumała nad przyszłością Archipelagu Pieśla. Za oknem pałacu niewolnicy targali ogromne kamienne bloki. Wielu z nich padło z wyczerpania, ale cesarzowa była nieugięta. Postęp wymaga poświęceń. Najwięcej ofiar pochłonęła budowa portu. I nie był to tradycyjny port morski, ale… lądowy. To tutaj zatrzymywały się karawany przybywające do centrum Archipelagu. Tu schodzili z lektyk dumni panowie. Jej sukcesem był także pałac znachora. Imponująca budowla była już niemal skończona i wkrótce ludzie mieli tłumnie się w niej gromadzić szukając pomocy w walce z czyrakami, bólem krzyża i całą masą innych dolegliwości. Cesarzowa jednak nie była zadowolona. To za mało! Ona chciała przejść do historii. Wprowadzić Archipelag w nowy wiek. Zrobić coś… coś spektakularnego. Na miarę prawdziwego władcy. Coś – czego nikt jeszcze nie widział. Tak! Ta myśl była jak olśnienie. Port! Zbuduje port lotniczy. Latające dywany… zloty czarownic… pokazy akrobatyczne skrzydlatych elfów… Snuła piękne, ambitne plany.
W tym samym czasie plany snuli też wywrotowcy. Było ich trzech. Nie budowali… nie wymyślali niestworzonych rzeczy… Nie. Siedząc w ciemnej jaskini twardo trzymali się rzeczywistości. Ich myśli krążyły raczej wokół sadzawki. I to nie tej przy której chcieli wypoczywać poddani. Myśleli o sadzawce, w której najchętniej utopili by Cesarzową. I przynajmniej kilku jej współpracowników. Przede wszystkim tego wstrętnego kurdupla. On ciągle mieszał im szyki i wtykał nos w nie swoje sprawy. Tak. A do sadzawki można wpuścić piranie. Nie za wiele, żeby agonia była długa i bolesna… Taaaak…. A po wszystkim wrócą do pałacu. Przejmą tron! I pozostałe stołki! Tak! Tu kończyło się spiskowanie, a zaczynały marzenia… Zatopili się w tej pięknej wizji.

c.d.n.

Tiopental Veritaserum
Dyktator 7 wysp archipelagu Pieśla” – odcinek 59

* Opowiadanie fikcyjne, ewentualne podobieństwo do osób i zdarzeń faktycznych jest przypadkowe.

Notatka na marginesie

Negocjacji w sprawie Arrady ciąg dalszy. Dziś w Warszawie spotkaliśmy się z przedstawicielami banku. To już negocjacje prawne i konkretne rozmowy dlatego obu stronom towarzyszyli prawnicy. Jednocześnie prowadzone są rozmowy dotyczące finansowania transakcji. Kolejne spotkania przed nami.

Projekt: BASEN. Zaczynamy od marzeń

basen2Etap pierwszy – zebranie uwag, oczekiwań i potrzeb. Etap drugi – konkurs architektoniczny. Etap trzeci – projektowanie. Etap czwarty – budowa. W tym roku chcielibyśmy przejść pierwsze dwa etapy. W kolejnym – wykonać projekt budowlany. Z pewnością byliście na różnych basenach: czego oczekiwalibyście po tym naszym, piekarskim. Co Wam się podobało, czego Wam brakowało, jakie rozwiązania są dobre, jakie złe. Planujemy basen pływacki ze strefą dla dzieci i częścią rekreacyjną, ale pamiętajcie, że to nie będzie Park Wodny. Na tak dużą inwestycję po prostu naszego miasta nie stać. Niestety, będziemy musieli sobie radzić bez środków europejskich (nie są już dostępne), ale możemy się starać o pieniądze z ministerstwa. Finansowanie to jednak temat odrębny – teraz zaczynamy od określenia oczekiwań i potrzeb. Czekam na Wasze uwagi, propozycje, sugestie. Jeśli macie zdjęcia, które przedstawiają fajne rozwiązania warte „skopiowania” – przesyłajcie na maila: turzanski@wp.pl. Zaczynamy „Projekt: basen”.

Dwie wersje Budżetu Obywatelskiego

BOCzy na pewno dwie? Jeden projekt przygotowali radni (Maciej Czempiel oraz Andrzejem i Czesław Wymysło), w drugim swoje poprawki wnieśli mieszkańcy (m.in. Jerzy Kozera oraz Rafał Szulczewski). W mojej opinii projekty niewiele się różnią, a w każdym razie zmiany nie są zasadnicze. Jedyna merytoryczna różnica to kwestia ogólnodostępności – omawiana w poprzednich wpisach. W projekcie radnych – zmiany względem poprzedniego roku zaznaczone są na czerwono, w projekcie mieszkańców – na zielono dopisane zostały nowe punkty. Przesłałem wszystkim radnym projekt mieszkańców do analizy i jestem przekonany, że pochylą się nad wszystkimi punktami, których zresztą nie jest wiele. Zwykła, demokratyczna procedura. Bardzo mnie cieszy zaangażowanie radnych (Maćka, Andrzeja i Czesława), którzy pochylili się nad projektem i włożyli wiele pracy w jego przygotowanie, jak również (a może przede wszystkim) zaangażowanie samych mieszkańców, którzy aktywnie uczestniczą w procedurze, mają pomysły, koncepcje i chcą jeszcze bardziej aktywnie brać udział w kolejnych edycjach BO. Jest jeszcze kilka kwestii do uzgodnienia – m.in. harmonogramu przeprowadzania BO (mieszkańcy mają i przedstawili swoje propozycje) jak również „automatycznego przenoszenia” na kolejny rok pomysłów i propozycji, które nie wygrały za pierwszym razem (autorzy nie zgłaszają ponownie, a np. w Brzozowicach nie było ani jednego projektu, więc spokojnie można było zrealizować pomysł, na który zabrakło pieniędzy w roku ubiegłym). Proszę jeszcze zwrócić uwagę na same „konsultacje” – spotkania, dyskusje – następnie ożywiona dyskusja w internecie: na blogu, facebooku – sonda internetowa, a do tego wymiana korespondencji mailowej oraz moje i pani prezydent osobiste spotkania z zainteresowanymi mieszkańcami. Może nie są to „formalne” konsultacje, ale być może wspólnie stworzymy jeszcze lepsze warunki do współdecydowania o rozwoju miasta i wydawaniu na początek kwoty 2 milionów złotych! Konsultacje i prace nad BO trwają. Zachęcam do analizy dokumentów i dyskusji w komentarzach.

Projekt uchwały przygotowany przez radnych 
Projekt uchwały z uwagami mieszkańców (zmiany i dopiski zaznaczone na zielono)

Wcześniejsze wpisy na temat Budżetu Obywatelskiego:
Jaki budżet obywatelski na 2018 rok?
Nerwowe dyskusje o budżecie obywatelskim i sonda

Rekordowy WOŚP – 55 000 złotych!

wospW ubiegłym roku zebraliśmy 51 tysięcy złotych. W tym roku padł rekord. Tym razem w Piekarach Śląskich nazbieraliśmy 55 tysięcy złotych. W rekordowej puszce było ponad 5 tysięcy złotych. Przy okazji naprawdę dobrze się bawiliśmy. Dziękuję bardzo wszystkim organizatorom, wolontariuszom, osobom zaangażowanym i oczywiście darczyńcom.

Zobaczcie podsumowanie i galerię zdjęć

Notatka na marginesie

Ostatnio naprawdę dużo się dzieje, a mnie brakuje chwili, żeby wszystko napisać. Jakoś strasznie uciekają godziny i dni. Intensywnie pracujemy nad kilkoma projektami, które wkrótce dokładnie opiszę. Trwają także prace nad nowych kształtem bloga, bo odczułem potrzebę zmian. Mam nadzieję, że Państwu przypadną do gustu, chociaż z doświadczenia wiem, że zawsze budzą wątpliwości. Przyzwyczajenie drugą naturą człowieka. No cóż, zobaczymy.

Piekary Challenge – pierwsi zdobywcy

Na mój „Piekary Challenge” odpowiedzieli pierwsi zdobywcy. Jako pierwsza z „korony Piekar” zameldowała się rodzina Cieślów: Lucyna, Andrzej i Wiktoria, przesyłając fotki z Kopca, Księżej Góry, Wzgórza Kalwaryjskiego i Winnej Góry. Na tej ostatniej śniegu było po kolana i podobno zabawa była przednia. W tym tygodniu chyba sam się wybiorę.

p6p1p3p2p5

 

 

 

 

p4

 

 

 

Widziałem na facebooku, że Jerzy Kozera również „błąkał się” w okolicach piekarskich szczytów. Natomiast Łukasz Serewiś udowadnia, że we wszystkie te miejsca można dotrzeć także na rowerze i to nawet w zimowej aurze.


p9
p8 p7

 

 

 

 

Fantastycznie! Kto jeszcze podejmie rękawicę? Celem jest „Korona Piekar”: Kopiec Wyzwolenia 356 m n.p.m.; Winna Góra – 350 m n.p.m; wzgórze kalwaryjskie – 316 m n.p.m. i najwyższy punkt Księżej Góry – 357 m n.p.m. Wszystko to cele spacerowe, a „zdobycie” nie wymaga żelaznej kondycji i alpinistycznego sprzętu. Wystarczy mieć chęci i wyjść z domu na spacer. Z rodziną.  Udostępniajcie, zapraszajcie znajomych, podejmujcie wyzwanie! Bawimy się do końca sezonu zimowego! Czekam na Wasze zdjęcia, filmy i relacje z zabawy.